Milczę, by usłyszeć
Milczę, by usłyszeć

Milczenie zbliża, a ostatecznie prowadzi do miłości. Ten temat pięknie wpisuje się w czas który teraz przeżywamy w Kościele. Adwent to okazja do wyciszenia, spojrzenia w głąb siebie, zastanowienia się czy dostrzegam Boży obraz w każdym człowieku i czy jestem wsłuchany w Jego głos. W tym rozważaniu niech towarzyszy nam Maryja, która najpełniej przyjęła Boże Słowo.

 

Pędzące samochody… nawał pracy… dźwięk klaksonów… krzyki… bójki… pogoń za sukcesem wiecznie grająca mp3… ciągle włączony telewizor…
słuchasz… odbierasz… nie kodujesz… za dużo… miliony bodźców na minutę… nie nadążasz…

 

… i pośrodku tego hałasu i chaosu tego świata staje Ona… Maryja… cicha, wycofana, niezauważalna, pełna pokoju, milcząca, jakby oczekująca by coś usłyszeć… coś? A może Kogoś? Czy Jej postawa nie jest już jakimś przeżytkiem, czymś z goła niemodnym, a już zupełnie niepotrzebnym? Jak tu milczeć skoro tyle spraw mamy do załatwienia? A tak właściwie to po co? Na właśnie, po co nam w życiu milczenie?

 

Milczę, by usłyszeć siebie

 

Czym żyję? Kim jestem? Do czego dążę? To pytania na które nie uzyskamy odpowiedzi jeśli nie spojrzymy w głąb siebie. Tu potrzebne nam jest zatrzymanie, wyciszenie. Bez spojrzenia w głąb siebie będziemy tylko pędzącymi machinami wykonującymi swą pracę. Bez celu, bez motywacji. Trzeba nam zobaczyć co w nas „siedzi”, co kieruje naszymi wyborami, co sprawia, że upadam, co ma nade mną władzę. Nie wiedząc tego nasz rozwój będzie niemożliwy. Nie wyciągając wniosków z własnego postępowania narażamy się na częste popełnianie tych samych błędów. To tylko nas hamuje i powoduje frustracje. Warto zainwestować w chwilę ciszy, milczenia, by rozważyć w czym dziś postąpiłem a w czym upadłem, by stawać się coraz prawdziwszym.

 

Milczę, by usłyszeć drugiego człowieka

 

By narodziła się jakaś relacja potrzebny jest dialog. W dialogu bardzo ważną rolę odgrywa umiejętność słuchania. Słuchanie natomiast rodzi się z milczenia. Milczenie jest szkołą słuchania, patrzenia, wrażliwości na to co wokół nas się dzieje. Pozwala nam zauważyć drugiego człowieka, pozwala być całym dla niego. Ja milknę byś Ty mógł mówić, byś mógł wyrazić siebie. Zostawiam siebie by przyjąć Ciebie. Tak rodzi się relacja. W niej cały czas obecne jest milczenie, by mogła się rozwijać. Im bliższa relacja tym mniej słów potrzebuje. Milczenie łączy i daje szczęście wzajemnego przebywania ze sobą.

 

Milczę, by usłyszeć Boga


„Człowiek żyjący głęboko życiem wewnętrznym, uważa chwile milczenia za wymaganie Bożej miłości i pewna samotność jest dla niego zwykłą koniecznością, aby mógł usłyszeć głos przemawiający do serca” /Evangelica testificatio 46/

Konieczności milczenia i wyciszenia uczy nas sam Jezus. Przed rozpoczęciem publicznej działalności trzy lata przebywał ukryty w Nazarecie, każda Jego decyzja była poprzedzona skupieniem i modlitwą. Najważniejsze tajemnice wiary dokonują się w milczeniu: Jezus rodzi się w nocnej ciszy i zmartwychwstaje w ciszy poranka. To uczy nas jak istotne są w naszym życiu chwile skupienia. Słowo jest słyszane jedynie w ciszy.

 


„A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty”
/1 Krl 19, 11-13/


Bóg przychodzi w ciszy, jest jak delikatny wiatr, którego trzeba oczekiwać, nasłuchiwać. Jezus poucza nas byśmy na modlitwie nie byli gadatliwi jak poganie. Bóg nie będzie miał szansy nic powiedzieć, gdy zarzucimy Go własnymi słowami. Bez Jego słowa, bez światła, które Ono nam daje łatwo nam będzie zbłądzić, zboczyć z tej właściwej ścieżki, pomylić się. Nie wsłuchując się w głos Boga niemożliwe jest pełnienie Jego woli. Posłuszeństwo usłyszanemu Słowu to odpowiedź dana Bogu na Jego miłość, odpowiedź naszym życiem, czynami, miłością. Milczenie zbliża, a ostatecznie prowadzi do miłości. Ten temat pięknie wpisuje się w czas który teraz przeżywamy w Kościele. Adwent to okazja do wyciszenia, spojrzenia w głąb siebie, zastanowienia się czy dostrzegam Boży obraz w każdym człowieku i czy jestem wsłuchany w Jego głos. W tym rozważaniu niech towarzyszy nam Maryja, która najpełniej przyjęła Boże Słowo.


Niewiasto oczekująca módl się za nami
Panno zasłuchana w Słowo módl się za nami
Wzorze milczenia módl się za nami
Przewodniczko na drodze do Chrystusa módl się za nami

 

s.M. Aniela Tomala