Słów kilka o nabożeństwie majowym
Słów kilka o nabożeństwie majowym

Maj – szczególny miesiąc roku, który zadziwia swoim pięknem. To miesiąć poświęcony Matce Bożej. Bł. Edmund Bojanowski był zafascynowany tym szczególnym, wpisanym w polską rzeczywistość nabożeństwem, w którym tylu ludzi oddawało hołd Maryi.

 

Miesiąc ofiarowany Maryi


Maj – tak szczególny miesiąc roku, który zadziwia swoim pięknem. Przyroda mocno oddziałuje na wyobraźnię człowieka i jego doznania estetyczne. Niepowtarzalna wielobarwność, mnogość kwiatów, budzące się i powoli dojrzewające życie, różnorodność ptasich śpiewów… I taki właśnie miesiąc człowiek w swojej pobożności już dawno temu postanowił ofiarować Matce Boga – Maryi. Wyrazem tego ofiarowania stały się Nabożeństwa Majowe w całości poświęcone Matce Boskiej. Ich szczególnym znakiem jest to, że odprawiane są one każdego dnia, gdy w przedwieczornej porze uspakaja się pęd całodziennej bieganiny, a ludzkie serce tak bardzo potrzebujące wytchnienia i odpoczynku powierza swe sprawy najlepszej z Matek. Oddając się w przemożną opiekę Maryi, wyśpiewujemy wezwania Litanii loretańskiej, przyzywamy wstawiennictwa Matki Jezusa, oddajemy Jej cześć i kierujemy ku niej nasze modlitewne prośby.
W Litanii Loretańskiej widzimy Maryję roztropną, wierną, opiekuńczą, macierzyńską, pobożną…. Widzimy Maryję, w której Bóg dokonał „wielkich rzeczy”. W Litanii przyzywamy wstawiennictwa Matki Jezusa, oddajemy Jej cześć i kierujemy ku niej nasze modlitewne prośby.

 

Szczęśliwy, kto się do Matki uciecze


Bojanowski był zafascynowany tym szczególnym, wpisanym w polską rzeczywistość nabożeństwem, w którym tylu ludzi oddawało hołd Maryi. W Dzienniku zapisał znaczące wydarzenie: „O dziewiątej wieczorem przybyły do mnie trzy z Grabonoga dziewczyny prosząc o świecę do majowego nabożeństwa, które dziś rozpoczynają. Miła to była dla mnie niespodzianka, bo wprawdzie dawniej wspominałem im o tym nabożeństwie, ale nie wiedziałem, że doprowadzą do skutku. Blisko do dziesiątej rozlegały się ich śpiewy o ciemnym wieczorze, wśród cicho roszącego deszczu i przy śpiewie słowików. Cóż to za cudnie sielski wyraz ma to nabożeństwo majowe!” (Dz 1 V 1856). Cieszyły go także zewnętrzne przejawy maryjnej czci: „Po południu poszedłem do Podrzecza. O szóstej przybył też ks. Kriger i odprawił pierwsze nabożeństwo majowe w ochronce, w ogródku. Figurę Najświętszej Panny umaiły ochroniarki w girlandy z listków barwinkowych. Przed figurą stał stolik serwetką nakryty i krzyż na nim. Ksiądz w komży i stule odczytywał modlitwy i litanię, a lud odśpiewał Salve Regina, poczem ks. Kriger przemówił o celu tego nabożeństwa i jego obowiązkach” (Dz 1 V 1855).
Ojciec Założyciel rozpowszechniał to nabożeństwo po wioskach, wśród ludu wiejskiego, a nawet wśród dzieci. Często nie spodziewał się tak wielkich owoców, dlatego tym większą przeżywał radość, gdy widział dusze chętne i gotowe do oddawania czci Maryi. Do wdrażania w życie ludu nabożeństwa majowego angażował swoje siostry, które prowadziły je w ochronkach. Czy to w Jaszkowie, gdzie trzy nowe siostry: Joanna, Jadwiga i Nepomucena rozpoczęły nabożeństwo majowe, czy w Podrzeczu, gdzie na nabożeństwo majowe dużo uczęszczało kobiet i dzieci.
Błogosławiony Edmund pogłębiając ducha pobożności maryjnej opracował schemat nabożeństwa majowego. Polecił, by składało się ono z czytanki majowej, litanii loretańskiej, pieśni do Matki Bożej, odmówienia Zdrowaś Mario i trzykrotnie Wieczny odpoczynek za dusze zmarłych. Najważniejszym jednak było dla niego pozwolenie abpa Przyłuskiego na „codzienne w ciągu maja wystawienie i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem” (Dz 9 V 1855). Fakt ten potwierdza, że duchowość bł. Edmunda była nade wszystko chrystocentryczna. Maryja zaś była dla niego Nauczycielką i wzorem w adoracji tajemnicy Chrystusa Eucharystycznego.

 

Zawierzyć własne sprawy


W dzisiejszych czasach, gdy nasza wiara tak często wystawiana jest na próbę różnorodnych pokus, gdy człowieka dosięga zwątpienie, gdy gubi sie na ścieżkach życia i tak usilnie poszukuje pomocnej dłoni… z pomocą przychodzi Matka Boska. Przez uczestnictwo w majowym Nabożeństwie, jego scenerii i prostocie, można znaleźć odpowiedź na bardzo wiele wątpliwości, odnaleźć i odbudować korzenie swojej wiary, nawiązać szczerą więź z Chrystusem. Nabożeństwo Majowe to spotkanie z Matką Boga i z Nim samym. To możliwość zawierzenia Jej całej swojej życiowej codzienności, jej troski i problemów. Wystarczy tylko przyjść… jak do swojej Mamy.

 

sM. Eligia Garbacz