Tak samo, a inaczej... do Matki!
Tak samo, a inaczej... do Matki!

Jest zakątek na tej ziemi
Gdzie powracać każdy chce,
Gdzie króluje Jej Oblicze,
Na Nim cięte rysy dwie...

 

Dziś, gdy wokół nas niepokój ,
Gdzie się człowiek schronić ma,
Gdzie ma pójść, jak nie do Matki,
Która ukojenie da?

 

 

 

Tego roku, z powodu pandemii, wyruszyłyśmy na Jasną Górę nie w całej kolumnie pielgrzymkowej lecz w dwie...s.M. Jolanta i s.M. Tomasza. Przez kilka ostatnich lat uczestniczyłyśmy w pielgrzymce rybnickiej. W tym roku, tradycyjną formę pielgrzymowania odwołano. Pandemia koronowirusa spowodowała jednak, że otwarły się przed nami inne możliwości podążania na Jasną Górę. Cel nie zmienił się, jest ten sam tzn. Matka Boża na Jasnej Górze. Intencji też jest sporo! Planując pielgrzymkę, obrałyśmy nieco inną trasę. Pielgrzymowanie w dwójkę rozpoczęłyśmy 3 sierpnia i przeszłyśmy odcinek Miasteczko Śląskie – Woźniki, a 4 sierpnia: Woźniki – Częstochowa.

 


Pogoda była dla nas darem, który pozwolił doświadczyć jej piękna w różnorodności. W pierwszy dzień wyszłyśmy w strugach deszczu, z upływem godzin i kilometrów opady zmalały, aż wreszcie zupełnie ustały, a my szczęśliwie dotarłyśmy, piękną trasą przez Kalety Zielone, do Woźnik.  Poranek następnego dnia przywitał nas ulewą!!! W strugach deszczu szłyśmy ok. 2,5 godz. Bez zawahania lecz z ufnością w Boże prowadzenie kontynuowałyśmy drogę. Doszłyśmy szczęśliwie do celu: do Matki! Radość ze wspólnie przebytego szlaku pielgrzymkowego była ogromna!!! Takiej wędrówki nie zapomina się! Niosły nas intencje i cel. Trwanie na Jasnej Górze przed obliczem Matki jak zwykle był pełen wrażeń, modlitwy i wspólnej radości.

 

 

Jak za rok? Czas pokaże, ale na pewno w tym samym kierunku... 

 

s.M. Tomasza Połap