Polska młodzież u Indian
Polska młodzież u Indian

“Wy ludzie z Alexis przyjęliście nas, niegdyś wrogów, do waszego kościoła, przybyli tu również dziś kolonizatorzy, kiedyś nasi wspólni wrogowie. A teraz razem modlimy się do Jednego Boga. Łączymy się w Komunii w Chrystusie.”

 

 

 

 

Co niektórzy z młodzieży z Edmonton nie mogli sobie pospać, gdyż wcześnie rano (to jest przed 10.00!) siostry zabrały ich na majowe spotkanie. Chłopcy zjechali się licznie pod kościołem i udaliśmy się po błogosławieństwo do Ojca Proboszcza Mieczysława Burdzy OMI. Mamy, zostawiając nam swoich chłopaków, były nieco zdziwione, że nie ma żadnej dziewczyny. Dziewczyn było aż 4, jednak udały się one bezpośrednio ze swego domu bo było im bliżej.

 

Wyruszyliśmy na dziki zachód. Po niecałej godzinie dotarliśmy do miejsca pielgrzymkowego wielu Indian - do Lac Saint Anne. Tamtejszą parafią zajmuje się polski Oblat ojciec Leszek Kwiatkowski, który bardzo się ucieszył na to spotkanie i zaproponował byśmy uczestniczyli we Mszy Św. w indiańskim rezerwacie. To było niesamowite doświadczenie. Rozpoczęło się szukaniem siebie nawzajem w tumanach kurzu, bo droga do rezerwatu Alexis nie jest asfaltowa, tylko wysypana żwirem. Gdy już dotarliśmy do kościoła powitali nas zaskoczeni starsi rdzenni Amerykanie, którzy, gdy zobaczyli siostry w białych welonach i niebieskich habitach, wołali, że: objawiła im się Maryja Niepokalana i to podwójnie.

 

Powodem, dla którego Ojciec zaprosił nas na tę Mszę Św. był chrzest nastoletniej dziewczyny. Indianie przyjęli nas z ogromną otwartością i gościnnością. Pozwolili nam zaangażować się w liturgię - zaśpiewaliśmy dwie piosenki - jedną po angielsku drugą po polsku. Natomiast wódz plemienia Alexis grał na swoim bębnie i ubogacił Eucharystię pięknym śpiewem. Na koniec Ojciec Leszek poprosił go o przemowę. Okazało się jednak, że w kościele był jeszcze jeden wódz z plemienia Paul i to on do nas przemówił. Jego słowa zapadły nam w pamięci: “Wy ludzie z Alexis przyjęliście nas, niegdyś wrogów, do waszego kościoła, przybyli tu również dziś kolonizatorzy, kiedyś nasi wspólni wrogowie. A teraz razem modlimy się do Jednego Boga. Łączymy się w Komunii w Chrystusie.”

 

Po Mszy młodzi wręczyli dziewczynom kwiaty i upominki na pamiątkę włączenia ich do Kościoła. Był czas na rozmowy. Okazało się, że niektórzy z Indian byli w Polsce na kilka dni przed kanonizacją pierwszej Indiańskiej dziewczyny - Kateri Tekakwitha. Zachwycali się Świątynią Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach.

 

Po powrocie do Lac Saint Anne nastał czas na zabawy i relaks. Młodzi mieli dużo możliwości, by bliżej się poznać i pośmiać. Ponieważ było bardzo gorąco, siostry przygotowały balony z wodą i rozpoczęła bitwa wodna. Na koniec części rekreacyjnej poszliśmy w stronę jeziora, by usłyszeć o wierze Indian w uzdrawiającą moc tej wody. Dlatego Indianie przyjeżdżają tu co roku na tygodniową pielgrzymkę, bo wierzą, że wstawiennictwo Św. Anny pomoże im przezwyciężyć choroby i trudności. Na koniec zgromadziliśmy się w kościele na Adoracji, podczas której wyśpiewaliśmy chwałę Bogu i włączyliśmy się w modlitwę spontaniczną. Ojciec Leszek podczas pożegnania opowiedział nam jeszcze trochę o Jego pracy pośród Indian i zachęcił młodych do refleksji nad życiem każdego człowieka, nawet jeśli jest nim bezdomny i zaniedbany Indianin, bo w każdym z nas jest godność dziecka Bożego.

 

s.M. Celinia Liptak i s.M. Rafała Duraj