Post, jak post, ale…

Dla na chrześcijan powinien taki być, ale czy jest – to już zależy od nas. I wcale nie chodzi o jakiś duchowy fitness, który miałby doprowadzić do lepszego samopoczucia.

Papież Benedykt XVI w Orędziu na Wielki Post w 2006 r. napisał: „Wielki Post jest okresem najbardziej sprzyjającym wewnętrznej pielgrzymce do Tego, który jest źródłem miłosierdzia. Jest to pielgrzymka po pustyni naszego ubóstwa, w której On sam nam towarzyszy, wspierając nas w drodze ku radości Wielkiej Nocy”.

A więc Wielki Post jest drogą, wędrówką, pielgrzymką w głąb, do wewnątrz; drogą ku Temu, który wciąż czeka… Drogą ku Temu, który chce nas obdarzyć swoim miłosierdziem, który czeka na nasze „tak” wypowiedziane wobec Jego pragnienia przebaczenia nam. Jest to droga ku Chrystusowi i jednocześnie – droga z Nim. Jezus razem z nami przechodzi tą drogę, towarzyszy nam, umacnia swoją łaską i chce nas doprowadzić do radości zmartwychwstania.

Wielki Post jest zatem wchodzeniem w coraz głębszą relację z Panem, jest zgoda na Jego prowadzenie. Po ścieżkach naszego duchowego życia. To tam – głęboko w sercu – dokonuje się coś tajemniczego a zarazem Wielkiego.

Bóg wie czego pragnie nasze serce, wie za czym tęskni i chce zaspokoić te nasze pragnienia. Dla każdego z nas droga Wielkiego Postu będzie inna, choć będziemy prawdopodobnie podejmować te same praktyk pokutne, odmawiać te same modlitwy, rozważać to samo Słowo… A jednak droga każdego z nas będzie inna, bo wnętrze, bo serce każdego z nas – jest inne.

s.M. Damiana Szmidt

Przewijanie do góry