W natłoku wydarzeń na które czekamy, często zapominamy, by się zatrzymać, by pochylić się nad dobrem otrzymywanym, by…
Nasza codzienność wypełniona jest czekaniem… na powrót dziecka ze szkoły, na męża wracającego z pracy, na wizytę u lekarza, na spotkanie z przyjaciółmi, na ulubiony serial w telewizji, na słońce, którego oczekujemy z wytęsknieniem po kilku dniach ulewnego deszczu… Po prostu czekamy na spełnienie tego, co niesie ze sobą każdy dzień. Często czekamy z radością i nutą zniecierpliwienia, oby już się dokonało…, ale są też chwile, kiedy czekamy w trudzie codzienności, czekamy w zwątpieniu i jednocześnie w pogoni za nadzieją, czekamy w płaczu i w tym, że czasami już nie dajemy rady.
Niejednokrotnie z większym zaangażowaniem czekamy na realizację planów dalekosiężnych… na upragnione wakacje, na kupno nowego samochodu, na realizację skrytych marzeń, o których czasem nawet nie mówimy…
W natłoku wydarzeń na które czekamy, często zapominamy, by się zatrzymać, by pochylić się nad dobrem otrzymywanym, by wyszeptać DZIĘKUJĘ za to, co mam. W pędzie codzienności przestajemy cieszyć się z tego co mamy, wciąż pędzimy tracąc cel i istotę.
A Kościół daje nam CZAS, by się zatrzymać, CZAS co uczy nas czuwania nad tym, co istotne, co dobre i piękne, czuwania nad tym, by nie stracić życia, w szaleńczej pogoni za tym, co przemijające i ulotne. Daje nam CZAS tęsknoty w fiolet przybrany, co przypomina, że wszystko przeminie – wszystko oprócz MIŁOŚCI którą jest BÓG.
Kościół daje nam czas ADWENTU… czas, który zwykłe czekanie zmienia w OCZEKIWANIE. Adwent… czas w którym wołamy: PANIE, NAUCZ NAS DRÓG SWOICH. Adwent…czas, który uczy radości, cierpliwości i nadziei, że Bóg wypełni nasze OCZEKIWANIE. Dlatego z ufnością wołamy PRZYBĄDŹ PANIE.
s.M. Eligia Garbacz







