Opis ubogacony opisami z cytatów przedstawionego błogosławionego ukazujące przedstawianą symbolikę w jego konkretnej myśli lub czynie.
Jedyny wizerunek Edmunda Bojanowskiego to zdjęcie, przedstawiające go w płaszczu/surducie, z przewiązaną pod szyją apaszką. Brodaty, szczupły mężczyzna spogląda na fotografa przez druciane okulary. W książce Małgorzaty Mazurek „Dobrodziej” można zaleźć dane dotyczące Edmunda, zapisane w jego paszporcie: „Wiek 21 lat, wysokość pięć stóp i osiem cali (ponad 170 cm), włosy: ciemnobrunatne, czoło: wysokie, brwi: blond, oczy: niebiesko-zielone, nos: zwyczajny, usta: zwyczajne, broda: czarna, podbródek; okrągły, twarz: równa, kolor twarzy: śniady, wzrost (postura): normalny, znaki szczególne: brak”. Ten wizerunek i opis był pomocny w malarskiej pracy nad przedstawieniem błogosławionego Edmunda.
TREŚĆ POSZCZEGÓLNYCH OBECNYCH NA IKONIE ELEMENTÓW:
PŁASZCZ błogosławionego ma swoją głębszą wymowę.
Brązowy kolor palonej umbry, naturalnego pigmentu, mówi o człowieczeństwie Edmunda, podkreśla też jego świecki stan. Ziemiste kolory na ikonie to pochodna „prochu ziemi”, z którego Bóg stworzył Adama. Ziemiste kolory to realizm, mocne stąpanie po gruncie, intelekt. W odróżnieniu od szat w odcieniach niebieskiego (symbolizujących głębię ducha).
„Byli dzisiaj w wieńcem dożynkowym… Ile bogactwa, ile mądrości kryje się w pieśniach i obyczajach ludowych. Przekazywane ustnie mogą kiedyś pójść w zapomnienie… A to przecież historia naszych ojców. Ich religijność, umiłowanie prawdy, ziemi, to związanie wszystkich obrzędów z Bogiem. To tradycja, wiedza przez wieki przekazywana w legendach, przysłowiach, piosnkach. Mądrość, prostota, pokora… inna niż współczesna wiedza, na mądrości ludzkiej tylko opartą… Jest w naszym ludzie wiejskim tyle szacownych, a nam obcych jeszcze tradycji, że ile razy z wieśniakami pogadam, zawsze się dowiem czegoś nowego, a raczej starego, co dla mnie jest nowością. Mój Boże, a może by to opisać i ocalić dla następnych pokoleń Polaków.”
Płaszcz to niejako przedłużenie osoby. Gdy chora na upływ krwi kobieta dotyka w tłumie Jezusowego płaszcza wie, że dotyka samego Jezusa. Pod płaszczem Edmunda kryją się więc ufnie ci, których powierzył Edmundowi Bóg.

POSTACIE LUDZKIE to kobiety, mężczyźni, dzieci (także ukochana sierotka Józinka).
Są w różnym wieku, różne są też ich życiowe historie i trudy. Edmund trzyma ich w ramionach niczym niemowlęta. Ludzie są powierzeni jego opiece jak prawdziwemu ojcu, od narodzin aż po śmierć, o czym mówią białe całuny w jakie zawinięte są postaci. W pieluszki bowiem jesteśmy zawinięci od chwili narodzin i zawinięci w płótno grobowe będziemy złożeni do ziemi.
„Jeszcze o jedno miłosierny Boże proszę. Jest przednówek, w niektórych chałupach ubożuchno. Bieda dokucza, są głodni… Natchnij serca ku miłosiernym uczynkom. Może by kuchnię jakąś otworzyć i zupę pożywną gotować, co by pozwoliło przetrwać ludziom do nowych zbiorów. Przymnóż Panie skromne zasoby nasze, bo już nie wiem czy wystarczy.
Boże mój najmiłosierniejszy… Jest mi ciężko na duszy, że tylko sercem się modlę i uczuciami, co serce przepełniają. Tyle nędzy, tyle biedy. Jak tan nędza boli. Aby to zrozumieć nędzy trzeba dotknąć.
Tyle nędzy, tyle biedy. A to chory w brudnym posłaniu leży i nie ma kto oczyścić biedaka. A to starowina kubka wody utrzymać nie może. A to zmarły komornik, do którego nikt po księdza nie poszedł. Jakim bólem przejmuje mnie dola chorych. Bo to robota w polu, bo obrządki w gospodarstwie, bo interesa, a czasami i dobrej woli brakuje. A przecież chorym jako Jezusowi samemu służyć mamy. Jak ulżyć trudnemu położeniu chorych? Do domów trzeba pójść z samarytańską posługą, by rany obmyć, lekarstwa podać, pocieszyć, podtrzymać na duchu, zawezwać księdza, na śmierć przygotować.”
Płaszcz Edmunda, rozchylony, ujawniający to, co ukryte, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Siła Edmunda do niesienia pomocy ludziom, bycia im w najgłębszym sensie ojcem, nie jest jego własną mocą. Jej źródłem jest EUCHARYSTIA.
To Eucharystyczny Jezus kocha swe dzieci przez ręce bł. Edmunda. To Eucharystyczny Jezus daje Edmundowi siły do pracy i służby ponad ludzkie, fizyczne możliwości. To Eucharystyczny Jezus jest dla Edmunda źródłem ufności i trwania w posłuszeństwie Bożym natchnieniom.
„Jakże Bóg Miłosierny, że mię cios ten spotkał właśnie w czasie uroczystości Boże Ciała, kiedy przez cały tydzień oktawy mogę się modlić i nawiedzać dwa razy na dzień wystawiony Przenajświętszy Sakrament i czerpać posilenie w smutku, z podnioślejszym duchem, wobec ciągłej widocznej Tajemnicy Ołtarza.
Byłem w kościele, gdzie śpiewano różaniec. Przyszła mi myśl, aby od dnia dzisiejszego począwszy, paliła się ciągle lampka przed Najświętszym Sakramentem.”
W ikonografii ZŁOTO oraz kolory pigmentów mają swoją głęboką wymowę. Złoto oznacza świętość; aureole świętych postaci są złocone, gdyż święci odbijają swoim życiem Boży blask. Na ikonie NIMB błogosławionego Edmunda oraz Eucharystyczna Obecność są podkreślone 23,5 karatowym złotem.
„Nawrócić się mamy do dziecięcej prostoty, ale jak mędrzec, co prostotą kieruje i celuje; bez utraty zdobytego światła, bez zaparcia się osiągniętego stanu ducha, tylko ten duch ma wejść w życie nasze i przyodziać się prostotą dziecięcą.
Pokora i prostota są bez sterczących wyniosłości otwartą niziną, na jakiej Duch Święty rad się zwykł rozlewać.
Prostota to najściślejsze, najswobodniejsze, najczystsze objawienie tego, co w człowieku jest dobre, piękne, wzniosłe, święte – jednym słowem Boskie.”
Kolory pigmentów także opowiadają nam historię, którą widzimy na ikonie.
TWARZE POSTACI są malowane od najciemniejszych plam do najjaśniejszych. Naturalne pigmenty, głównie sproszkowane gleby, które są bazą dla namalowania ciała i twarzy mówią nam o tym, że z prochu ziemi powstał człowiek. Współpraca z łaską nas przekształca, o czym mówią kolejne warstwy rozjaśnień.
„Gdzieś nas posadził Boże, tam wyrastamy i w proch się rozsypujemy po upałach życia naszego.
Ciało nasze wszechmocnością Boską z ziemi powstało i w ziemię się obróci.
Wszyscy ojcowie nasi, co od początku świata żyli i w proch się rozsypali złączyli popioły swoje z tą ziemią. Ziemia jest więc jakoby ciałem spokrewniona z nami.
Ziemia jest nam jakoby matką, która nas piastuje, karmi, przyodziewa – i w cudach swoich uczy poznawać Boga; w darach Opatrzności uczy kochać Boga i uczy służyć Bogu, jak sama wiernie służy i wiecznie wedle rozkazania Boskiego rodzi.”
Wierzchnia warstwa płaszcza przez swoją kolorystykę przekazuje nam, że Edmund był człowiekiem twardo stąpającym po ziemi a jednak bardzo uduchowionym, o czym mówi NIEBIESKI KOLOR spodniej warstwy płaszcza. Spodnia warstwa, widoczna tylko dzięki rozchylonym połom surduta zdradza, że to co duchowe jest często niewidoczne dla oczu.
„Ojcze Niebieski! Co nas w zaraniu życia spuściłeś z łona swojego na świat jako na ogród wielki: usłysz wołanie nasze kiedy odbiegliśmy od Ciebie daleko w ciemne gęstwiny. Oto w pyle ziemi wołam z braćmi swymi: Stwórco nasz, prowadź nas głosem Twoim.
Stoi przede mną na stoliku krzyż, soi i biała figura Najświętszej Panny, do nich się ucieknę i w modlitwie będę szukał pociechy.
Królowa nieba i ziemi, Boga – Rodzico Panno, wiem, że nie jestem godzien oglądać Błogosławionego Oblicza Twego, ale Ty, co widzisz nędzę naszą, spojrzyj łaskawym okiem i na mnie grzesznika.”






