Czy możemy porozmawiać?

Każda rozmowa z dzieckiem jest niezwykle ważna, a każda chwila jemu poświęcona, ma wielkie znaczenie. Czytając z dzieckiem i dla dziecka Pismo Święte, wprowadzamy je w przestrzeń, która otwiera przed nim piękne relacje z Bogiem, a jednocześnie dziecko nabiera pewnej wewnętrznej siły i mądrości…

– Czy możemy porozmawiać?

– A o czym? – zapytał sześcioletni Maksymilian, 

– O Biblii – odpowiedziałam, z nutą ciekawości czekając na odpowiedź.

Lubię rozmawiać o Biblii –  powiedział Maks – i nim zdążyłam zadać kolejne pytanie, już otrzymałam cenny wykład o wartości Pisma Świętego.

Bo wiesz siostro, że Biblia to opowieści o Panu Jezusie – o tym jak Zmartwychwstał, jak umierał i jak leżał w grobie… I już tutaj ujęła mnie kolejność w jakiej przedstawił Drogę Jezusa … Istota ukazana w Zmartwychwstaniu – nie śmierć i grób, ale to, że POWSTAŁ.

I jeszcze powiem – kontynuował – że lubię czytać Biblię z tatą i z mamą, bo lubię słuchać o Panu Jezusie, o tym, jakie było Jego życie. Bo Biblia powstała z DOBRA Pana Jezusa i można z Niej wiedzieć coraz więcej – co jest dobrem, a co złem.

            Nastała chwila ciszy w której zastanawiałam się, czy przerywać te cenne dziecięce refleksje pytaniami… Po chwili jednak zapytałam Maksa o ulubioną opowieść biblijną i znów zaskoczenie… – bo ja lubię całą Biblię, ale pamiętam dobrze taką historię jak mały chłopiec walczył z takim gigantycznym panem, tylko nie pamiętam jak miał na imię.

– Dawid – podpowiadam nieśmiało – a no właśnie rozpromienił się mój mały rozmówca –
i ten Dawid w walce z olbrzymem  nie miał zbroi i nie chciał tez tarczy, bo mówił, że BÓG BĘDZIE MOJĄ TARCZĄ.

            Ośmieliłam się jeszcze zapytać sześcioletnią Julkę, co wie o Biblii, – Biblia opowiada
o Panu Jezusie, który wziął krzyż w swoje ręce, umarł ale Zmartwychwstał. Lubię, gdy tata czyta mi Biblię bo ona uczy MIŁOŚCI i tego JAK BYĆ MĄDRYM.

Słuchając Maksa i Julki, przypomniała mi się moja dziecięca Biblia w pomarańczowej okładce z czarno – białymi jeszcze obrazkami, którą obejmowałam swymi małymi rączkami, prosząc mamę o wieczorne czytanie… I na to Słowo mama zawsze znajdowała czas.

Podobnie i moi rozmówcy – dzieci przygotowujące się do Wczesnej Komunii, które poznają Słowo Boga dzięki swoim rodzicom, a wrażliwe swe serca już od maleńkości otwierają na Boga i niech te doświadczenia będą dla nich drogowskazem na wejście w życie dorosłe, bo jak mówił bł. Edmund Bojanowski: „Kto chce się odrodzić, musi się wprzódy stać dziecięciem, dziecięciem ewangelicznym, bez czego nie można być zbawionym”.

s.M. Eligia Garbacz

Przewijanie do góry