Popiół to taki „bilet na drogę”…

Postrzeganie świata zmienia się w ludziach wraz z każdym upływającym dniem życia. Mały człowiek uczy się życia i świata bacznie obserwując dorosłych i ich podejście do spraw codziennych. Dzieci wręcz chłoną zachowanie dorosłych i ich sposoby radzenia sobie z różnymi zadaniami jakie niesie każdy dzień. Niejednokrotnie my – dorośli,  jesteśmy dla dzieci autorytetem, wyrocznią, drogowskazem, opiekunem i przewodnikiem w jednej osobie. Widzą
w nas istoty prawie nieomylne.

Z biegiem czasu to spojrzenie ulega zmianie, bo dzieci dorastają, uczą się na swoich błędach, a w świecie dorosłych zauważają coraz więcej sprzeczności. Zaczynają sobie uświadamiać, że ten świat dorosłych wcale nie jest taki idealny, a przez „różowe okulary” dostrzega się coraz więcej szarości.

Dlatego trzeba i warto uchwycić już od pierwszych chwil życia dziecka ich perspektywę patrzenia, warto  uczyć dzieci od pierwszych chwil tego, że życie jest pięknym darem. Trzeba nam wprowadzać dzieci w świat wartości, uczyć odróżniania dobra od zła, uczyć spraw istotnych, wprowadzać w życie wiary, karmiąc miłością i nadzieją. Bo dziecko jest bardzo chłonne i otwarte, bardzo szczere, chwyta życie garściami i potrafi zachwycić się drobiazgami.

Warto, by to spojrzenie na dziecięcy świat i wrażliwość towarzyszyło nam u progu Wielkiego Postu kiedy to może towarzyszyć nam pytanie CZY i JAK wprowadzać dzieci w świat tajemnicy cierpienia, w doświadczenie bólu czy samotności. Wraz z ŚRODĄ POPIELCOWĄ mamy szczególną okazję, by zabrać dzieci w „świat bezgranicznej miłości Boga” dotkniętej przez cierpienie. Już sam gest posypania głowy popiołem można wytłumaczyć dzieciom jako znak ogromnej miłości Boga, który widzi, że wraz z Nim przygotowujemy się do świętowania radości Zmartwychwstania, ale najpierw trzeba nam potowarzyszyć Mu w Jego bólu, a to towarzyszenie może polegać na świadomym czynieniu dobra.

Bo Środa Popielcowa to trochę taki dzień, w którym zaczynamy odliczanie dni do wielkiego świętowania, takiego jak urodziny czy imieniny. To tak jakbyśmy właśnie rozpoczynali podróż, a popiół to taki „bilet na drogę” no i posypanie głowy popiołem wcale nie boli…. tylko ma przypominać, że Bóg kocha bezgranicznie, a ja potrafię z dobrych uczynków przygotować dla Jezusa najpiękniejszy prezent „urodzinowy”.

O wartości Wielkiego Postu w życiu dzieci mówił już  bł. E. Bojanowski, który nie tylko zalecał odpowiednie przygotowanie ochronki: „Od Popielca do Wielkiej Nocy ołtarzyk, jeśli można będzie szaro okryty, a przed nim postawiony wysoki Krzyż i na nim wszelkie znaki Męki Pańskiej: zawieszony powróz, obcążki, młotek, trzcina, rózga, o Krzyż oparta drabina, włócznia, gąbka na lasce  itd., a u góry przewieszona na krzyżu Korona z cierni u wita.” (Reg. II 67), ale  wskazywał na wartość cichej zabawy i pielęgnowanie zwyczajów wielkopostnych właśnie od Środy Popielcowej.

Dlatego nie bójmy się podejmować z dziećmi tematów trudnych – one naprawdę zrozumieją, tylko my dorośli być może musimy bardziej pochylić się ku prostocie, bez zbędnego filozofowania i zastanawiania się czy warto. Bo jeśli chodzi o dobro, to zawsze warto.

s.M. Eligia Garbacz

Przewijanie do góry