Owoc Miłości… – XXVII Niedziela zwykła (Rok A)

Moje życie… Moje plany… Moje sukcesy… Moje miejsce… Moi ludzie… Moje decyzje…

Pierwsze czytanie: Iz 5,1-7

Drugie czytanie: Flp 4, 6-9

Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. 34 Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. 35 Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. 36 Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. 37 W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. 38 Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. 39 Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. 40 Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?» 41 Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». 42 Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach*. 43 Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

Bóg daje człowiekowi winnicę.
Daje życie, ludzi, powołanie, talenty, czas, możliwości. Daje coś, co nie jest nasze na zawsze, ale jest nam powierzone.

Właściciel winnicy zaufał dzierżawcom. Oddał im swoją własność i pozwolił im pracować. Bóg również ufa człowiekowi. Czasem aż trudno uwierzyć, jak bardzo.

A my możemy zacząć traktować Jego dary jak swoją własność.
Moje życie.
Moje plany.
Moje sukcesy.
Moje miejsce.
Moi ludzie.
Moje decyzje.

I wtedy przychodzi moment, kiedy Bóg pyta:

Nie pyta, czy zrobiłam wszystko idealnie.
Nie pyta, czy byłam najważniejsza.
Pyta o owoc miłości.

Może więc warto dziś zatrzymać się i zapytać:

Czy moja winnica rodzi owoce dla Boga?
Czy ludzie, których Bóg postawił na mojej drodze, dzięki mnie czują się bardziej kochani?
Czy moje życie prowadzi innych bliżej Niego?

Bo można całe życie pracować w winnicy, a zapomnieć, dla Kogo się pracuje.

Panie, dziękuję Ci za moją winnicę.
Za to, co mi powierzyłeś.
Naucz mnie nie posiadać, ale służyć.
Nie zatrzymywać dla siebie, ale wydawać owoce.
I kiedy przyjdziesz po plon, spraw, abym mogła powiedzieć:

„Panie, wszystko, co miałam, było Twoje.
Mam nadzieję, że choć trochę wydało owoc miłości.”

s.M. Marietta Polak

Przewijanie do góry