„Kto chce zachować swoje życie, straci je”. Czasem tak bardzo próbujemy kontrolować wszystko, budować idealny obraz siebie i żyć pod oczekiwania innych, że gubimy to, kim naprawdę jesteśmy. Jezus zaprasza do życia autentycznego, a nie „pod publikę”.
Pierwsze czytanie: 2 Krl 4, 8-11. 14-16a
Drugie czytanie: Rz 6, 3-4. 8-11
Ewangelia: Mt 10, 37-42
Jezus powiedział do apostołów: «Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, je znajdzie. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».
Dzisiejsze Słowo może brzmieć mocno, bo Jezus mówi o stawianiu Go na pierwszym miejscu. Nie chodzi o to, żeby mniej kochać ludzi, ale żeby nie zgubić Boga pośród wszystkiego, co nas pochłania relacji, opinii innych, planów czy własnego ego.
Dzisiaj świat często mówi: „Rób tylko to, co wygodne”, „Myśl tylko o sobie”, „Liczy się twoja korzyść”. Jezus pokazuje coś totalnie innego prawdziwe życie zaczyna się wtedy, gdy uczysz się kochać, służyć i dawać siebie innym. Nawet w małych rzeczach.
Największe rzeczy zaczynają się od małych gestów. Kubek wody, dobre słowo, obecność przy kimś dla Boga to nigdy nie jest „za mało”.
Co dziś jest ważniejsze dla mnie niż Bóg?
Czy żyję bardziej dla opinii ludzi czy w zgodzie z własnym sercem?
Jakim małym dobrem mogę dziś pokazać komuś miłość?
s.M. Marietta Polak







