170 lat wdzięczności

26 sierpnia 1856 roku – przed 170 laty – bł. Edmund Bojanowski, rozeznając dalszy rozwój dzieła ochronkowego, dostrzegł, jak bardzo potrzebna jest fachowa, dojrzała i trwała formacja ochroniarek. Z troski o przyszłość tego dzieła otworzył dom nowicjatu.

Miejsce wybrał niezwykłe – na uboczu, wśród piękna wiejskiego krajobrazu, niedaleko Warty, w Jaszkowie. To właśnie tutaj miało wzrastać to, co wymagało ciszy, modlitwy, formacji i czasu. Mały dom, który stał się miejscem wielkich początków.

O tym miejscu Edmund pisał:

Bo też co za cudne położenie! Ten chędogi domek pod słomianą strzechą, z dzwonkiem u drzwi i z odmykanem okienkiem we drzwiach, wygląda pod rozłożystemi lipami i przy tem gniaździe bocianiem jak chatka Piasta, jak jaka pustelnia, to znowu jak jakiś maluczki klasztorek! A ten kościółek gotycki czerwieniący się śród zieloności lip i murawy cmentarzowej! Te w błękitnych sukienkach i białych chustkach krzątające się koło niego Służebniczki Najśw. Panny, to ich dzwonienie na Anioł Pański… PEŁNY TEKST>>>

Aby wspólnie radować się tym dziedzictwem i dziękować za 170 lat historii, 22 sierpnia 2026 roku Służebniczki Maryi Wielkopolskie, Starowiejskie, Śląskie i Dębickie spotkały się w Śremie i Jaszkowie.

KLASZTOREK W ŚREMIE

W klasztorku ojców jezuitów przy ul. Promenady bł. Edmund Bojanowski przeżywał swoje osobiste rekolekcje. To tutaj prowadził także liczne rozmowy z kapłanami, szczególnie z o. Baczyńskim, powierzając im swoje troski i plany dotyczące ochronek, służebniczek, nowicjatu i formacji.

Z tego miejsca kapłani wyruszali do Jaszkowa, aby prowadzić dla sióstr rekolekcje i wykłady z duchowości. Sam Bojanowski często zatrzymywał się w klasztorku. Łączyła go z tą wspólnotą nie tylko troska o rozwijające się dzieło, lecz także szczere i serdeczne przyjaźnie.

Można więc powiedzieć, że nasza tegoroczna pielgrzymka rozpoczęła się tam, gdzie przed laty dojrzewały ważne decyzje dotyczące przyszłości dzieła.

PIELGRZYMOWANIE

Po wspólnie przeżytej Eucharystii, której przewodniczył ks. prof. Mariusz Matecki, krajowy postulator w procesie kanonizacyjnym bł. Edmunda Bojanowskiego, siostry wyruszyły pielgrzymką do Jaszkowa.

Część z nich podjęła trud pieszej drogi. Osiem kilometrów – w modlitwie, ciszy, skupieniu, rozważaniu i śpiewie. Był deszcz, były kałuże, ale nikt nie pozwolił, aby pogoda odebrała radość wspólnej drogi. Zresztą pielgrzymka bez odrobiny błota byłaby chyba zbyt łatwa!

Siostry z ufnością podążały ku jaszkowskiemu „maluczkiemu klasztorkowi”. Pozostałe oczekiwały na nie, jednocząc się w modlitwie i czuwaniu.

A kiedy cztery służebniczki rozkołysały dzwony przy jaszkowskim kościele, było już jasne – pielgrzymki można było nie widzieć, ale na pewno można było ją usłyszeć!

JASZKOWSKI KOŚCIÓŁEK

Na czele pielgrzymkowej kolumny szły kandydatki, postulantki i siostry nowicjuszki. Niosły krzyż, relikwie bł. Edmunda Bojanowskiego oraz pierwszą Regułę Zgromadzenia, ułożoną przez jego Założyciela.

Po wejściu do kościoła, w którym tak często przebywał i modlił się bł. Edmund, wszystkie siostry podjęły modlitwę uwielbienia i dziękczynienia.

Dziękowały za dar Ojca Założyciela, za jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, za charyzmat, który otrzymał i któremu pozostał wierny. Dziękowały za Zgromadzenie i za każde powołanie służebniczki na przestrzeni minionych 170 lat.

W tej modlitwie spotkały się pokolenia – te, które były przed nami, te, które są dzisiaj, i te, które dopiero wyruszają swoją drogą.

ZE ŚWIATŁEM

Następnie siostry, powierzając Bożemu Miłosierdziu zmarłe służebniczki, udały się ze zniczami na pobliskie mogiły pionierek Zgromadzenia.

W cichym blasku świateł pamięć o tych, które odeszły, stała się modlitwą. Ich życie, ofiarność i codzienna wierność pozostają częścią naszego dzisiejszego „tak”.

Modlitewną część spotkania zakończyło błogosławieństwo relikwiami bł. Edmunda Bojanowskiego oraz ich osobiste uczczenie przez każdą z uczestniczek.

WSPÓLNA AGAPA

Po modlitwie przyszedł czas, by zadbać również o siostrzane siły – przecież nawet najpiękniejsza pielgrzymka potrzebuje czasem ciepłego posiłku, kawy i czegoś dobrego do kawy.

Wspólna agapa stała się okazją do rozmów, spotkań po latach i poznawania tych, których wcześniej znało się tylko z imienia. Były wspomnienia, uśmiechy i nowe siostrzane przyjaźnie.

Różne odcienie chabrowych habitów, zgromadzone w jednym miejscu, wyglądały jak barwny witraż. A przez ten witraż Boże światło przenikało na ziemię – mimo że niebo tego dnia zasnuły ciemne chmury.

DZIĘKUJEMY

Ojcze Edmundzie, dziękujemy. Za Twoje serce otwarte na Miłość. Za odwagę, z jaką odpowiadałeś na natchnienia Ducha Świętego. Za dobro, które rozpoczęło się tak skromnie, a przez 170 lat rozrosło się i zakorzeniło w wielu miejscach. Dziękujemy za wszystkie służebniczki, które na przestrzeni pokoleń powiedziały Bogu swoje „tak”. Za ich cichą codzienność, modlitwę, pracę, poświęcenie i radość służby. Dziękujemy za 170 lat Zgromadzenia, które rozkwitło w cztery silne gałęzie. Dziękujemy za wszystkich, którzy to dzieło wspierali – modlitwą, pracą, życzliwością i obecnością.

Za to, co było.

Za to, co jest.

I za to, co dopiero przed nami.

PROSIMY

Prosimy o wierność – także wtedy, gdy droga prowadzi przez deszcz i kałuże. O odwagę – by nie lękać się nowych początków. O radość – która rodzi się z życia Ewangelią. Niech nasze wspólnoty będą domem prostoty, życzliwości i pokoju serca. Niech każdy, kto przekracza ich próg, doświadcza dobra, które nie potrzebuje rozgłosu. Niech Boża Opatrzność prowadzi nas i wszystkich, którzy zostali nam powierzeni, drogami bezinteresownej służby.

Patrząc na jaszkowski kościół, na mogiły pierwszych sióstr i na młode twarze tych, które dopiero rozpoczynają swoją drogę, chcemy z ufnością powtórzyć: Panie, prowadź nas dalej.

Pragniemy zawsze z wdzięcznością pamiętać, skąd wyszłyśmy, komu zawdzięczamy nasze początki i dla Kogo jesteśmy, abyśmy były godne nosić imię Tej, która zawierzyła – Maryi.

Przewijanie do góry