Świętość? Jeśli tak, to od kiedy?

Uczeń Jezusa przeżywa Uroczystość Wszystkich Świętych nie tylko jako dzień pamięci o tych, którzy odeszli… Święci to nie odlegli, niedoścignieni bohaterowie, lecz ludzie, którzy kochali, przebaczali, służyli innym i bezgranicznie zaufali Bogu.

Tego dnia warto zatrzymać się na chwilę, odwiedzić cmentarz, pomodlić się za zmarłych, zapalić znicz i podziękować Bogu za tych, którzy swoim świadectwem wskazują nam drogę do nieba. Warto też postawić sobie pytanie: Co mogę zrobić już dziś, aby stawać się bardziej podobnym do Jezusa?

Jednym z przewodników na tej drodze może być bł. Edmund Bojanowski. Jego życie i zapiski w Dzienniku przypominają, że prawdziwa miłość Boga powinna wyrażać się w konkretnych czynach. Pisał:

„Pracuj duszą miłując Boga nade wszystko, pracuj sercem ćwicząc się w miłości bliźniego, pracuj myślą trzymając ją nieoderwaną od Krzyża Chrystusowego, pracuj ręką, służąc ubogim i chorym, jakbyś samemu Jezusowi służyła”.

To piękna wskazówka na drodze do świętości! Nie trzeba dokonywać niezwykłych rzeczy, by zbliżać się do Boga. Czasem wystarczy dobre słowo, wyciągnięta pomocna dłoń, przebaczenie czy wierne wypełnianie codziennych obowiązków.

A co o świętości mówią inni, dobrze nam znani święci? Przywołajmy kilka ich myśli. Choć być może już je znamy, pozwólmy, by właśnie dzisiaj na nowo poruszyły nasze serca i stały się inspiracją do działania:

Św. Augustyn: „Kochaj i rób, co chcesz”.

Św. Jan Paweł II: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”.

Św. Teresa z Kalkuty: „Nie możemy robić rzeczy wielkich, ale możemy robić małe rzeczy z wielką miłością”.

Św. Franciszek z Asyżu: „Zacznij od robienia tego, co konieczne, potem tego, co możliwe, a nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego”.

A więc? Nie odkładajmy świętości na później!

Zacznijmy od małych kroków, od codziennej miłości, życzliwości i troski o drugiego człowieka. Niech nasze życie będzie świadectwem wiary i odbiciem miłości Jezusa we współczesnym świecie.

Przewijanie do góry