Stworzył z Miłości i do Miłości.
Końcówka przedwiośnia, pierwsze krokusy już rozkwitają …
Czy przyszło Ci kiedykolwiek do głowy, by poddać je wnikliwej ocenie co do wysokości, stopnia wybarwienia, regularności kształtów itp., by upewnić się, że warte są Twojego zachwytu? Brzmi absurdalnie, prawda?
A jednak niejednokrotnie postępujemy tak względem innych ludzi i siebie samych…
Jakbyśmy nie zasługiwali na czyjś zachwyt, jakbyśmy nie doświadczyli pełnego miłości spojrzenia Ojca.
Ten sam wąż, który zaszczepił w Ewie podejrzliwość względem zamysłu Boga, szepcze nam dziś o tym, że jesteśmy nieudolnym dziełem, które musi zasłużyć na cudzą życzliwą uwagę osiągnięciem niedookreślonego poziomu doskonałości…
W takim razie czym sobie zasługują na to krokusy, ptaki i cała przyroda?
Są dziełami rąk Stwórcy – tylko tyle i aż tyle.
Popatrz dziś w lustro i przyjrzyj się dziełu Bożemu.
Nic w Tobie nie jest przypadkowe, nic nie jest pomyłką.
Poproś o łaskę spojrzenia na siebie oczami kochającego Ojca.
Pozwól sobie usłyszeć wypowiedziane nad Tobą słowa:
„To jest mój SYN umiłowany”,
„To jest moja CÓRKA umiłowana”
Wzrastaj pod wejrzeniem oczu Tego, który Cię stworzył z Miłości i do Miłości.
Marzena Maluga







