Zmartwychwstanie Pana Jezusa
Największy cud świata dokonuje się w głębokiej ciszy, owiany tajemnicą, bez świadków. Pozostaje tylko pusty grób jako dowód prawdziwości wydarzenia. Maryja nie potrzebowała biec z niewiastami w poranek wielkanocny. Ona spokojnie czekała na spotkanie z Synem. Czyste serce widzi dalej i głębiej, nie potrzebuje nadmiernej aktywności, aby udowodnić swą miłość ukochanemu. Ono nie przynagla, pokornie poddaje się działaniu Najwyższego.
Wniebowstąpienie Pana Jezusa
Ciało Maryi podobnie jak Jej Syna, nie doznało rozkładu. Zostało w swej czystości piękne na wieki. Takie były plany Trójcy Przenajświętszej. Takie były Boże zamiary i nam trzeba je przyjąć z wdzięcznością. A jakie są Boże plany względem nas? Jak często zastanawiam się, czy podobnie jak Maryja będę w przyszłości doświadczać niebiańskich radości? Właśnie takie jest moje przeznaczenie, cel mojej wędrówki. Ile wkładam wysiłku, aby moje serce oczyszczało się, bo przecież „nic nieczystego tam nie wejdzie” (Ap 21,27).
Zesłanie Ducha Świętego
Czystość duszy, czystość serca, zawdzięcza Niepokalana Duchowi Świętemu. Również my potrzebujemy Jego działania, aby oczyszczał to, co brudne i niegodne Boga w nas. A jest tego sporo, wiemy o tym doskonale. Tym bardziej niezbędna jest Jego pomoc, Jego staranie o piękno świątyni naszego serca. Jezus wiedział o tym, dlatego posyła nam swojego Ducha i tak będzie do końca czasów. Prośmy wstawiennictwa Przeczystej Oblubienicy Ducha Świętego, aby nauczyła nas, jak poddawać się Jego działaniu.
Wniebowzięcie Matki Bożej
Któż nie chciałby zawsze być blisko ukochanej Matki? Jezus również pragnął już na zawsze mieć Ją blisko siebie. I nie tylko ze względu na potrzebę swojego Serca, ale chciał, aby w momencie naszego powrotu do domu Ojca, czekała również na nas najlepsza z Matek. Ileż to mówi o delikatności i miłości Serca Jezusowego! To uspokaja, koi nasze zagubione serca, daje pewność miłości bezwarunkowej, takiej jedynej na świecie – Przeczystej Bożej Miłości.
Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi
Moja Mama jest Królową! Czy kiedykolwiek chwaliłam się tym faktem? A jest powód do dumy, bo prawdziwie jestem dzieckiem Maryi. Przecież to sam Jezus dał mi Ją za Matkę. Tylko czy Ona ma powód do dumy, że ja jestem Jej dzieckiem? Czystość Jej serca udoskonala Jej miłość tak dalece, że nic nie jest w stanie stanąć na drodze do miłości dzieci Jej powierzonych. Jakże to pocieszająca prawda dla mnie; warto ją rozgłaszać wszystkim, szczególnie wątpiącym.







