Zwiastowanie Maryi
Bóg wybrał to serce, bo było najczystsze ze wszystkich serc na ziemi, było niepokalane. Właśnie takie mieszkanie było godne Syna Bożego. Maryja w swojej prostocie odpowiedziała: „fiat – niech mi się stanie”, i stało się! „Słowo ciałem się stało”. Bo gdy Bóg mówi i Jego Słowo padnie na żyzną glebę, to natychmiast wydaje owoc, a jedynym owocem przeczystego łona Maryi jest Jezus. Tak więc ktokolwiek i kiedykolwiek poprosi Ją, aby przyjęła go za swoje dziecko spotka Jezusa w sercu i w łonie Maryi, która jest Jego przeczystą i najpiękniejszą świątynią.
Nawiedzenie św. Elżbiety
Czy potrzebowała Maryja potwierdzenia słów Anioła, że Jej „krewna Elżbieta jest już w szóstym miesiącu”? Tego nie wiemy, ale wiemy z pewnością, że Elżbieta potrzebowała w takiej sytuacji pomocy i to wystarczyło by Maryja z pośpiechem wyruszyła w drogę. Czyste serce nie kalkuluje, nie traci czasu na obliczanie zysków i strat, ono biegnie tam, gdzie jest potrzebne. Oto cnota czystości w czynie. Nie ma ona nic wspólnego z komfortową, sterylną izolacją od problemów, z ucieczką od ludzi po to, by egoistycznie cieszyć się swoim blaskiem. Czystość serca jest po to, aby była płodna w czyny miłości.
Narodzenie Pana Jezusa w Betlejem
Dobrze przyjrzyjmy się, gdzie narodził się Jezus… Właśnie w takich warunkach Przeczysta Dziewica zrodziła Zbawiciela świata. Czystość Maryi nie utraciła swojego piękna na tle zwierzęcej stajni, przeciwnie właśnie ona ubogaciła je swoją jasnością; tylko wtedy stało się ono godnym mieszkaniem Najwyższego. Doskonale wiemy, że istota czystości serca tkwi w jego wnętrzu, a nie w otoczeniu, i na nic zda się troska o zewnętrzne przejawy czystości, jeśli w sercu jest wiele zanieczyszczeń. Tam Jezus nie może się narodzić i może się okazać, że nawet ślubowana czystość zostanie bezpłodna.
Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni
Cnota czystości karmi się ofiarą. Maryja przyjmuje ten fakt z prostą oczywistością. Wierna Prawu Bożemu wchodzi na drogę oczyszczenia w miłości. Oddaje to, co ma najcenniejsze i choć na razie Jezus wróci w Jej ramiona, to jest świadoma głębi prawdziwości tego gestu. W iluzji żyje ten, kto chce być czysty nie ponosząc żadnej straty! Serce ludzkie potrzebuje nieustannego oczyszczenia. Wiedziała o tym Maryja i z pokorą poddawała się Bożemu działaniu. Trzeba nam wstępować w Jej ślady z wielkoduszną radością.
Znalezienie Pana Jezusa w świątyni
Jeśli niepokalane serce Maryi było wystawione na próby oczyszczające, to każdy, kto chce iść Jej śladami, musi się liczyć z podobnymi doświadczeniami. I wcale nie trzeba się obawiać pytań zadawanych Jezusowi: „dlaczegoś nam to uczynił?”. One doczekają się odpowiedzi, nie koniecznie zgodnych z naszym oczekiwaniem. Jednak warto pytać i wiedzieć, że jasność rozumienia Bożego myślenia zależy od czystości naszego serca. Jak Maryja, chowajmy słowa Jezusa w swoim sercu, a one kiedyś ułożą się w piękną mozaikę świętości.







