Służba i misja wśród chorych
Służba i misja wśród chorych

Jak przeżywam posługę pielęgniarki? Pielęgniarstwo, posługa wśród chorych…. Zawsze ilekroć podejmuje refleksję na temat mojej pracy, uśmiecham się serdecznie. Dlaczego?  Otóż nigdy nie myślałam o pracy wśród chorych, z resztą jeszcze w ogólniaku na widok krwi i medykamentów zwyczajnie mdlałam. Pielęgniarstwo jest dla mnie powołaniem w powołaniu. Odpowiadając na łaskę powołania zakonnego, otwierając się na działanie Pana Boga, otrzymałam ten wielki dar… zaproszenie do posługi wśród chorych. I tak już od 15 lat….staje pośród tych, którzy potrzebują pomocy.

 

 



Pielęgniarstwo jest dla mnie misją, zadaniem, ale przede wszystkim towarzyszeniem. Chorzy, a obecnie osoby starsze, którym posługuję, są moimi nauczycielami…życia. Każda z tych osób jest drogą…do Pana Boga, ale także do poznania siebie. Niejednokrotnie pokazują, że wobec choroby, doświadczeń, historii życia jestem bezsilna….i wtedy doświadczamy cudów codzienności.

 

Misja pielęgniarki, to nie tylko ta pomoc fachowa, profesjonalna, ale dla mnie to nieustanne stawanie tuż obok, dawanie przestrzeni w sercu, pochylanie się nad obolałym i zniedołężniałym ciałem ale i duszą.
 

 

Zwyczajna codzienność, pielęgnacja, tworzenie domu, przenika się  z tajemnica życia i śmierci. To ogromny dar i łaska towarzyszenia umierającym. Dotykanie tego, czego żadne słowa nie wypowiedzą. Każda osoba której towarzyszyłam przy śmierci pozostawia ślad.

 

Na kartach Ewangelii, Pan Jezus pokazała jak BYĆ wśród chorych, także Ojciec Założyciel wskazał, że ta najmniejsza posługa, jak podanie kubka wody, odwiedziny, czas dla drugiego są istotne. Dała nam Służebniczkom wzór jak pielęgnować i jak z pokorą i prostotą pochylać się nad potrzebującym pomocy.

 

 


Każdego dnia uczę się jak stawać wśród tych najbardziej potrzebujących, jak wspierać ich ciało, ducha.

Posługa jest misją, jest modlitwą.

 

s.M. Leoncja Sziling