Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
W czystym sercu każdy brud widoczny jest ze zdwojona siłą, dlatego ogląd Jezusowy na nadchodzące wydarzenia był zwielokrotniony w swojej grozie. Maryja bezpośrednio nie uczestniczyła w tej bolesnej chwili Syna, jednak matczyna intuicja i zjednoczenie ich serc, wprowadziły Ją w tę przepaść cierpienia. Czysta, świadoma ofiara złożona za zbawienie świata. Tego może dokonywać każdy z nas, jeśli tylko pojmie wielkość tajemnicy cierpienia i potęgę jego mocy wynagradzającej.
Biczowanie Pana Jezusa
Ile razy bicz spadał na obolałe plecy Jezusa, tyle razy Maryja odczuwała ból w swoim niepokalanym sercu. Ból spotęgowany niemożnością przyjścia z pomocą ukochanemu Synowi. Cóż zrobić w takiej chwili bezradności? Jedynie kurczowe trzymanie się obietnicy, że „Jego panowaniu nie będzie końca”, uzdolniło Ją do przetrwania nocy bólu. Jej czyste serce, ufające bezgranicznie Najwyższemu, pozwoliło unieść ciężar ofiary. Była gotowa oddać również swoje życie dla zbawienia świata.
Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
Ogrom zniewag i nieopisany ból fizyczny to tylko zewnętrzne oznaki otchłani cierpienia Jezusa. Nie mamy możliwości wniknąć w jego głębię, natura ludzka ograniczona w swych możliwościach uczestniczy w tym misterium na tyle, na ile Bóg jej pozwoli. Im większe zaufanie Bogu, im większe z Nim zjednoczenie, tym większa przestrzeń tajemnicy odkrywa się przed duszą ludzką. Właśnie przed Maryją Syn odsłonił swoje cierpienie i zanurzyła się z Nim w ofierze zbawczej.
Droga krzyżowa Pana Jezusa
Krok za krokiem śladami Jezusa kroczy Jego zbolała Matka. Jej przeczyste serce w zetknięciu z brudem całego świata, staje się jeszcze silniejsze swą niewinnością. Czystość jest zaprawiona w boju codziennego wyrzeczenia. To brud nieczystości jest słaby, mimo, że głośno krzyczy. Doświadcza porażki w każdej najmniejszej walce, ulega najmniejszej pokusie i upada. Wtedy już tylko moc Bożego miłosierdzia może podźwignąć i obetrzeć twarz.
Śmierć Pana Jezusa na krzyżu
„Godzina Jezusowa” dobiega końca – „wykonało się”. Matka boleściwa stoi jak skamieniała w ogromie swego cierpienia. Nic nie mówi, nie rozpacza; można by powiedzieć, że brak już łez do płaczu. Ale to nie tak. Jest w pełni świadomości, że Jej Syn zasiadł na tronie! Swoim przeczystym sercem łączy się z Jego doskonałą ofiarą i wraz z Nim składa siebie na ołtarzu, jako żertwa ofiarnicza. Misterium zbawienia ogarnia każdego, kto przyjdzie pod krzyż Jezusa.







